5 ciekawostek o opalaniu, filtrach przeciwsłonecznych i słońcu;)

by - 07:18






Ten mit towarzyszy Nam już od baaardzo dawna. Mam wrażenie, że jest on usprawiedliwieniem dla osób, które regularnie korzystają z solarium.
Jednak niestety muszę Was rozczarować. Solarium nie pomoże w walce z jesienną chandrą. Słońce wpływa na nasze dobre samopoczucie poprzez zakres ŚWIATŁA WIDZIALNEGO.
Solarium zawiera jedynie promieniowanie ultrafioletowe-UVA, które opala skórę, ale prowadzi również do jej starzenia. Szybciej zaczynają tworzyć się zmarszczki, a skóra traci jędrność i elastyczność. Niestety promieniowanie UVA nie poprawia naszego samopoczucia.




Jeśli masz zamiar się opalać, lepiej z niej zrezygnuj;)
Już wyjaśniam o co chodzi. Jest pewna grupa warzyw i ziół, które są tzw. FOTOSENSYBILIZATORAMI.
Fotosensybilizacja to nic innego, jak uwrażliwienie na światło słoneczne.
Seler, marchew, pietruszka, czy koper oraz zioła, np. nagietek i mniszek lekarski zawierają PSORALEN. To substancja, która uwrażliwia skórę na działanie słońca.
Podobny efekt wywołuje HIPERYCYNA zawarta w dziurawcu.
Oczywiście nikt nie zabrania spożywania latem tych produktów. Jednak trzeba zachować czujność, jeśli mamy zamiar cały dzień spędzić na słońcu;)



To ciekawostka dla miłośników stosowania olejów do twarzy.
Warto zapamiętać, że oleje z pestek i fizyczne filtry przeciwsłoneczne, czyli te, które zawierają TLENEK CYNKU i DWUTLENEK TYTANU (tłumacząc prościej: są to te filtry, które zostawiają białą powłokę na skórze i nie do końca się wchłaniają) bardzo się nie lubią   i nie potrafią ze sobą współpracować.
Oleje z pestek znacznie obniżają współczynnik ochrony przeciwsłonecznej filtrów fizycznych.
Nie ma sensu stosowanie tych produktów jednocześnie. Przy aplikowaniu na skórę oleju          i filtra fizycznego nie ochronisz skóry przed słońcem!



Zależy Ci na uzyskaniu równomiernej opalenizny na całym ciele? Jeśli tak, to ubieraj się odpowiednio do pogody. Nie noś w upalny dzień bluzy z długim rękawem, czy długich spodni, a zamiast stroju jednoczęściowego wybierz dwuczęściowy.
Dlaczego?
W naszej skórze znajdują się komórki barwnikowe - MELANOCYTY.  Wewnątrz zawierają one MELANINĘ - barwnik, który odpowiada za odcień naszej skóry i opaleniznę.
Melanocyty posiadają bardzo ważną zdolność PRZEMIESZCZANIA SIĘ.
Jeśli cały czas zakrywasz swoje ciało, komórki barwnikowe będą przechodziły do miejsc wystawionych na promieniowanie słoneczne (twarz, grzbiety dłoni) i tam będzie ich najwięcej. Jeśli nagle stwierdzisz, że chcesz opalić całe ciało, może nie być to takie proste. Melanocyty już tak łatwo nie będą chciały zmienić swojego miejsca.
Dlatego pamiętaj: jeśli zależy Ci na uzyskaniu równomiernej opalenizny, pozwól skórze na kontakt ze słońcem. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku;)



Czerniak to nowotwór złośliwy, który późno wykryty niestety niełatwo poddaje się leczeniu.
Zauważyłam, że większość z tych, którzy słyszeli o tej chorobie, wiąże jej występowanie wyłącznie z działaniem promieniowania słonecznego. W rzeczywistości sprawa wygląda troszkę inaczej.
Czerniak to nowotwór, który jest związany ze wspomnianymi wcześniej MELANOCYTAMI, czyli komórkami barwnikowymi. Występują one nie tylko w skórze. Melanocyty są obecne w błonach śluzowych, np. w jamie ustnej, jelitach, czy siatkówce oka. W tych miejscach nie stosujemy przecież filtrów przeciwsłonecznych, bo jest to zwyczajnie niemożliwe.
Zapamiętaj:
Kremy z filtrem to jeden z ważnych elementów profilaktyki czerniaka, ale tylko              w obrębie skóry. Takie preparaty nie zabezpieczą nas przed ewentualnym rozwojem nowotworu w innych częściach ciała.

Na dzisiaj to już wszystko. Zachęcam do zostawienia komentarza poniżej i odwiedzania mnie częściej;)

Pozdrawiam i zapraszam na kolejne wpisy;)

Spodoba Ci się także

27 komentarze

  1. Bardzo ciekawy i mądry wpis !!! A ja ciągle jem marchewki, surówki do obiadków w różnej postaci oraz uwielbiam świeży koper, który zawsze towarzyszy mi z ziemiaczkami czy nawet w różnych zupach. Ale nigdy nie przesadzam z opalaniem, tym bardziej teraz w moim błogosławionym stanie hihi. I nawet nie pamiętam kiedy byłam w solarium ( chodziłam tylko wtedy gdy jechaliśmy w ciepłe kraje, by od razu nie wyjść na buraczka). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ślicznie za komentarz;) Marchewka to bardzo ciekawe warzywo pod wieloma względami. Z jednej strony może uwrażliwiać skórę na promieniowanie słoneczne, a z drugiej zawiera cenny b-karoten, który walczy z wolnymi rodnikami i hamuje procesy starzenia. Jedzona w rozsądnych ilościach na pewno będzie miała korzystny wpływ na organizm;) Warto dodać, że ilość przyswajalnego b-karotenu wzrasta w procesie gotowania. Jednak coś za coś-zwiększa się wtedy jej indeks glikemiczny. Większą ostrożność zachowałabym w przypadku stosowania ziół, a marchewkę chrupałabym dalej. Pozdrawiam;)

      Usuń
  2. Lubię takie wpisy z ciekawymi, sprawdzonymi informacjami, z przyjemnością przeczytałam Twój artykuł www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe informacje! Szczególnie to o przemieszczaniu melanocytów mnie zaciekawiło, muszę poszerzyć swoją wiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech ech, ale mi teraz smutno :( Mam mega alergie skórne i biorę non stop leki, po których nie wolno mi się opalać :( A chciałabym :( Jest jeden plus - NFZ "funduje" mi bezpieczne "solarium" raz na jakiś czas, więc kilka minut bezpiecznych promieni i opalenizna gotowa :D : I to jaka równiutka :P ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Solarium nie dość że jest nie zdrowe to jest tez już niemodne i całe szczęście ten trend na przypieczoną skwarkę minął, mam nadzieje bezpowrotnie. Wiele pań które dekadę temu albo dwie korzystały z solarium codziennie dzis płaci za to a ich skóra wygląda jak dektura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już dawno nie czytałam tak fajnego postu :)
    Jako psycholog - z pierwszym nie do końca mogę się zgodzić: myślę, że efekt placebo i sama poprawa nastroju po wizycie na solarium są w stanie przeciwstawić się jesiennej depresji. Ja wiem, Tobie chodziło o "fizyczną stronę" zagadnienia, jednak, depresja to przecież psychika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo;) Masz rację. W kwestii solarium chodziło mi o fizyczną stronę zjawiska. Jednak zgadzam się w 100%. Nasza psychika ma tu ogromne znaczenie. Sam efekt rozgrzania ciała w solarium powoduje, że na duszy robi się jakoś "cieplej". Dodatkowo na chwilkę możemy się zrelaksować i zapomnieć o codziennych sprawach. Oczywiście, nie popieram korzystania z solarium. Pozdrawiam;)

      Usuń
  7. Na mnie solarium zimą działa antydepresyjnie, bo można się wygrzać i zrelaksować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie jest jego zaletą. Jednak polecałabym rozgrzewającą kąpiel zamiast solarium;)

      Usuń
  8. Bardzo przydatny wpis :) Ja dodałabym od siebie jeszcze, że jeśli przyjmujemy na stałe leki, to koniecznie trzeba doczytać, lub dopytać lekarza, czy nie uwrażliwiają skóry na słońce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenna wskazówka.Warto samemu pytać lekarza, czy leki nie reagują ze słońcem, bo niestety często pacjent nie otrzymuje takich informacji. Szczególną ostrożność należy zachować podczas leczenia trądziku kwasami, czy retinoidami. Po wszelkich zabiegach dermatologicznych, kiedy bariera skórna jest uszkodzona również zalecam szczególną ostrożność. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz;)

      Usuń
  9. Bardzo wartościowy i przydatny wpis! Pozdrawiam:)
    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Olu, bardzo fajne i bardzo fajnie podane porady. W sumie pierwszy raz slysze ten mit, ze solarium zapobiega jesiennej depresji. Ale prawde powiedziawszy, co prawda jako osoba, ktora nigdy nie korzystala z solarium, mialabym intuicyjnie tendencje, by tak myslec. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz i również pozdrawiam;)

      Usuń
  11. Bardzo ciekawy tekst. Szczególnie zainteresowała mnie informacja o przemieszczaniu się melanocytów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie przepadałam za solarium, nigdy nie uzyskałam po nim jakiejś widocznej opalenizny, więc już nie pamiętam kiedy ostatni raz w nim byłam...

    OdpowiedzUsuń
  13. No proszę- ile istotnych informacji! Super :)
    ps.CO myślisz o samoopalaczach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo;) O samoopalaczach pisałam tutaj: http://www.kosmet-ola.pl/2017/06/opalenizna-w-piance-czyli-kilka-sow-o.html
      Samoopalacze to specyficzne kosmetyki.
      Na pewno nie traktuje ich jako produkty pielęgnacyjne, bo zawarte w nich substancje mają tendencję do odwadniania naskórka. Często znajdziemy w nich całą masę substancji zapachowych, które maskują zapach DHA-głównego składnika barwiącego. A jak wiadomo substancje zapachowe to jedne z najczęstszych alergenów.
      Dodatkowo jako konserwant stosowana jest w wielu produktach DMDM Hydantoin, która generuje powstawanie formaldehydu, podejrzanego o działanie rakotwórcze. Oczywiście ilości w kosmetykach są znikome, ale na pewno odradzałabym taki składnik kobietom w ciąży.
      Na koniec tylko dodam, że sama stosuję samoopalacze, bo zwyczajnie nie mam czasu wygrzewać się na słońcu. W pewnym sensie jest to bezpieczniejsza forma opalenizny, ale oczywiście niepozbawiona wad. Pozdrawaim;)

      Usuń
  14. Bardzo fajny post, zaskoczyło mnie, że melanocyty potrafią się przemieszczać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i cieszę się, że mogłam Cię zaskoczyć;)

      Usuń
  15. Fajny wpis, nigdzie takiego nie widziałam, może więcej ciekawostek?

    OdpowiedzUsuń