MISTRZ WSZECHSTRONNOŚCI – kilka słów o aloesie

by - 17:15


W świecie kosmetyków istnieją pewne naturalne produkty, które nie mają sobie równych. Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić jedną z takich perełek, czyli ALOES.

To roślina, która musiała przystosować się do życia z ograniczonym dostępem do wody. Wykształciła mechanizmy, takie jak np. TKANKA WODNA, pozwalające na długotrwałe magazynowanie wody. Liście aloesu skrywają żelową substancję złożoną aż w 99% z WODY!
Ale to nie wszystko. Poza nią znajdziemy całe bogactwo składników aktywnych.
Na uwagę zasługuje zwłaszcza bardzo duża zawartość różnych aminokwasów i kwasów tłuszczowych.
Co jeszcze znajdziemy w środku?



W tym wpisie chciałabym się skupić na korzyściach jakie czerpie z zastosowania aloesu nasza skóra, choć wszystkich zastosowań tego surowca jest o wiele więcej. Dlatego opowiem o nich innym razem;)


Jak to możliwe, że jest aż tak wszechstronny?
Można by pomyśleć, że skoro aloes zawiera tyle wody, to nie ma wyjścia, musi nawilżać skórę. Ale pamiętajcie. Nie o samą wodę tu chodzi.
Żeby mogła ona zostać wykorzystana przez skórę, musi znaleźć się w odpowiednim towarzystwie składników, które pomogą ją zatrzymać w wierzchnich warstwach naskórka. 
Tak właśnie jest w przypadku aloesu;)

Jak napisałam wcześniej, sok aloesowy zawiera dużo aminokwasów.
Dużo, czyli ile?
Pewnie wiecie, że aminokwasów potrzebnych człowiekowi istnieje 21(różne dane
w zależności od źródeł). Aloes zawiera prawie wszystkie; ich ilość waha się od 18-20.
Aminokwasy są niezbędne do syntezy białek, z których zbudowana jest nasza skóra.
Stąd właśnie silne właściwości regeneracyjne, odżywcze i naprawcze. Z tego dobrodziejstwa skorzysta nie tylko skóra z otarciami, oparzeniami, ale również skóra dojrzała. Aloes ma wpływ na syntezę kolagenu i elastyny, a jak wiadomo z wiekiem ich ilość znacznie spada. 
Lista dobroczynnych właściwości dopiero się zaczyna;)
Bogactwo witamin: A, C, E , czyli naturalnych antyoksydantów sprawia, że skóra chroniona jest przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Dodatkowo wit. A świetnie wpływa na kondycję skóry, regulując proces keratynizacji (czyli złuszczania komórek skóry), a wit. C i E biorą udział w syntezie kolagenu. 
Wit. C ma również zbawienny wpływ na nasze naczynia krwionośne; wzmacnia i uszczelnia ich ściany.
Oprócz witamin znajdziemy także mikroelementy. Ich zawartość będzie odpowiadała za właściwości przeciwzapalne i dotleniające skórę oraz regulację metabolizmu komórek.
Aloes wywiera tak silne działanie przeciwzapalne dzięki zawartości m.in STEROLI ROŚLINNYCH (kampesterol, beta-sitosterol) i ok. 10 innych substancji. Dlatego z powodzeniem może być stosowany na rany, aby nie dopuścić do rozwoju zakażenia.

Jak stosować żel aloesowy?

1.LEKKI KREM DO TWARZY – to bardzo dobre rozwiązanie w przypadku skóry mieszanej, trądzikowej lub przetłuszczającej się. Lekka konsystencja nie obciąży skóry i nie doprowadzi do zapchania porów; 
W przypadku skóry normalnej , czy suchej wystarczy połączyć żel aloesowy z kwasem hialuronowym lub ulubionym olejkiem, co spowoduje, że produkt będzie bardziej „treściwy”;

2.SERUM DO TWARZY – jeżeli żel aloesowy jest dla nas zbyt lekki lub nie potrafimy obejść się bez ulubionego kremu do twarzy, możemy zastosować taki żel przed nałożeniem kremu i potraktować je jako serum.

3.ŚRODEK PO GOLENIU – to zastosowanie zarówno dla pań, jak i panów; żel aloesowy może być stosowany do łagodzenia podrażnień na twarzy oraz w przypadku depilacji nóg, czy okolic bikini. Zlikwiduje zaczerwienienie i pieczenie, a dodatkowo ukoi podrażnienia.

4.PO UKĄSZENIACH OWADÓW – właściwości przeciwzapalne i przeciwświądowe wpłyną na zmniejszenie opuchlizny i stanu zapalnego np. po ugryzieniu komara.

5.PO OPARZENIACH I NADMIERNYM OPALANIU – w tym przypadku również świetnie się sprawdzi; ukoi, zredukuje rumień i pieczenie, a dodatkowo zadziała chłodząco.

6.NAWILŻENIE WŁOSÓW I SKÓRY GŁOWY – zastosowanie żelu na końcówki włosów doskonale je nawilży i zregeneruje; oczywiście należy uważać z ilością; 
niewielką ilość można też nałożyć na skórę głowy, jeśli np. walczymy z przesuszonymi miejscami albo łuszczeniem.

CZAS NA PRODUKTY DOSTĘPNE W SKLEPACH;)

W mojej kosmetyczce od kilku lat króluje żel aloesowy od GORVITY. Zawsze jednak mam ochotę testować na swojej skórze nowe produkty. Kiedy w moje ręce trafiła galaretka aloesowa FOREVER stwierdziłam, że to idealny moment na porównanie obu produktów.


Skład jest krótki i oprócz aloesu zawiera ekstrakt z żywokostu, który wykazuje silniejsze działanie łagodzące niż alantoina. Swoją drogą ten składnik też znajdziemy w produkcie w towarzystwie pantenolu i nawilżającej gliceryny.

Do czego można mieć zastrzeżenia?
Problem może stanowić zawartość GLIKOLU PROPYLENOWEGO zaraz na trzecim miejscu. Ten składnik u osób z wrażliwą skórą może wywołać zaczerwienienie, czy podrażnienie. Jednak jego potencjalnie podrażniające działanie jest zrekompensowane całą masą związków łagodzących. 
Glikol propylenowy jest rozpuszczalnikiem i tzw. promotorem wchłaniania. Powoduje, że składniki preparatu skuteczniej wnikają w skórę.

CECHY PRODUKTU:
Stosowanie tego produktu to ogromna przyjemność. Lekka, żelowa konsystencja, która bardzo szybko się wchłania. Delikatnie żółte zabarwienie i prawie niewyczuwalny zapach.
Polecam przechowywanie go w chłodnym miejscu; spotęgujemy działanie kojące;)

MOJA OPINIA:
Do tego produktu mam ogromny sentyment; pomógł mi uratować podrażnioną i bardzo mocno zaczerwienioną skórę w czasie stosowania retinoidów zewnętrznych. Nic innego nie przyniosło takiego ukojenia. Dodatkowo uratował skórę po poparzeniu słonecznym. Sprawdził się w połączeniu z kwasem hialuronowym i olejem jojoba. Nawilżałam taką mieszanką całe ciało. Równie skutecznie radzi sobie z łagodzeniem podrażnień po depilacji. Latem stosowałam ten produkt pod krem z filtrem, a w pozostałe pory roku nakładam solo pod makijaż. Nie roluje się i nie zbiera w załamaniach skóry.
Co ważne, nie spowodował powstania zaskórników, wysypu niedoskonałości (a do tego mam ogromną skłonność), czy reakcji alergicznej.
Jest to dobry produkt do nawilżenia cery tłustej, czy mieszanej. Jednak wg mnie będzie on za słaby przy cerze suchej. Żel nie tworzy ochronnej powłoki, dlatego skóra odwodniona będzie musiała wspomóc się kremem lub olejem.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA:
Żel od GORVITY można dostać w większości aptek stacjonarnych i oczywiście w sklepach internetowych.
Cena nie przekracza 12-15 zł za pojemność 150 ml.



Ogromnym plusem produktu od marki FOREVER jest zawartość soku aloesowego już na pierwszym miejscu w składzie. Zawiera on dodatek witamin E i C, czego nie znajdziemy w żelu GORVITY oraz łagodzącą alantoinę i nawilżającą glicerynę. Oprócz dobroczynnych składników znajdziemy też kilka konserwantów, co może zniechęcić osoby poszukujące typowo naturalnych rozwiązań.

CECHY PRODUKTU:
W przeciwieństwie do żelu GORVITY, ten produkt ma zdecydowanie bardziej zbitą i treściwą konsystencję, w związku z czym nie ma obaw, że spłynie nam z dłoni podczas aplikacji. Zabarwienie przezroczyste i bardzo delikatny, słodkawy zapach. 

MOJA OPINIA:
Nie miałam okazji przetestować żelu FOREVER we wszystkich sytuacjach, jak to miało miejsce w przypadku Gorvity, dlatego nie mogę porównać go pod kątem współpracy z kremem z filtrem. Natomiast pod makijaż sprawdza się bardzo dobrze. Nakładając go na skórę odczuwam silniejsze działanie odżywcze; wchłania się on odrobinkę wolniej i zostawia bardzo delikatną, prawie niewyczuwalną warstewkę na skórze. To dobra informacja dla osób ze skórą suchą, która nie powinna odczuwać już potrzeby sięgnięcia po coś „bogatszego”.
Co ważne, produkt nie spowodował wysypu niedoskonałości, ani reakcji alergicznej.
Z powodzeniem można stować go na twarz i całe ciało. O ile żelu z Gorvity nie stosowałam na końcówki włosów, w tym przypadku pokusiłam się o nałożenie odrobiny na moje kosmyki. Efekt był naprawdę świetny. Włosy były wygładzone i miałam wyraźne odczucie, ze są bardziej nawilżone.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA:
Galaretka jest dostępną w bardzo wielu sklepach internetowych za cenę ok. 75zł (118ml).

PODSUMOWANIE:
Który produkt wybrać?
Według mnie oba preparaty zasługują na uwagę. 
W przypadku cery mieszanej, tłustej, czy trądzikowej wybrałabym wersję GORVITY, ze względu na doskonałe wchłanianie się produktu i brak uczucia lepkości na skórze.
Przy cerze suchej pokusiłabym się o wypróbowanie żelu FOREVER. Bardziej treściwa konsystencja i delikatny film na skórze sprawią, że cera taka odczuje więcej korzyści.
Oba produkty bardzo dobrze spełniają swoje zadania. Możemy liczyć na ukojenie, złagodzenie podrażnień i odżywienie skóry.

Na koniec jeszcze jedna uwaga.
Bardzo często słyszy się o uczuleniu na aloes. Niektórzy skarżą się na wystąpienie reakcji alergicznych po zastosowaniu tego surowca.
Jednak w tym przypadku nie o sam aloes chodzi, a najczęściej o substancje pomocnicze stosowane w danym kosmetyku; rozpuszczalniki, konserwanty lub dodatkowe surowce roślinne, które współtworzą produkt.
W przypadku przedstawionych dzisiaj kosmetyków potencjalnymi składnikami, które mogą podrażnić skórę będą:
PROPYLENE GLYCOL, TRIETHANOLOAMINE, DMDM HYDANTOIN, DIAZOLIDINYL UREA, DISODIUM EDTA, METHYLPARABEN, a nie sam aloes.
Zwróćcie na to uwagę, bo może się okazać, że niepotrzebnie rezygnujecie ze stosowania danego surowca.
To bardzo podobna sytuacja do tak częstego "uczulenia na rumianek". Mówi się o tym, że to nie koszyczek rumianku uczula, a zanieczyszczenia innymi surowcami, które trafiają do mieszanki ziół w trakcie zbierania surowca.

P.S. Serdecznie dziękuję Uli Marcinkowskiej za możliwość przetestowania produktów marki Forever. Jestem pod ogromnym wrażeniem zwłaszcza pasty do zębów z dodatkiem aloesu, chociaż cała reszta produktów również bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła;)

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam Was do wypróbowania aloesu na własnej skórze;)

Spodoba Ci się także

7 komentarze

  1. Nigdy nie pomyślałam o tym żeby używać aloesu na skórze! Koniecznie muszę to wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aloes coraz mocniej podbija rynek kosmetyczny. Mi puszy włosy, więc niestety nie zawsze wspomaga pielęgnacje, ale każdy włos jest inny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię żel aloesowy Holika Holika :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesli chodzi o aloes to staram się wprowadzać jak najwiecej produktów z nim w składzie do swojej pielęgnacji. Obecnie niezastąpiony dla mnie jest żel wielofunkcyjny aloes od Holika Holika

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam produkty zawierające aloes :) bardzo lubię żel aloesowy ze Skin79 ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie aloes ale zwracam szczegolna uwage na to w jakiej postaci jest w danym produkcie. Aloes potrafi uczulic. Dlaczego? Dlatego, ze wielu producentow nie usuwa skory w ktorej sa substancje uczulajace. Znam firme, z ktorej produktow chetnie korzystam bo wiem ze ich produkty aloesowe sa w 100% bez skory.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja mama ma spory krzak aloesu w domu i jak tylko coś się nam przytrafi to "ciacha" listek i nam przykłada na rankę, stłuczenie, ukąszenie, oparzenie itd. To jest niesamowite, że ten aloes jeszcze żyje! ;)

    OdpowiedzUsuń