CZY MOŻNA STOSOWAĆ KREMY NAWILŻAJĄCE ZIMĄ?

by - 17:42



Na zewnątrz zaczynamy dostrzegać oznaki zimy. Mróz, śnieg, wiatr…Brr! Kombinacja nie całkiem korzystna dla naszej skóry. Zastanawiamy się, czy nie warto czasami zmodyfikować dotychczasową pielęgnację. Przecież rozsądniej byłoby stosować tłuste, ochronne kremy…
Krem nawilżający sobie już nie poradzi. Z pewnością woda w nim zawarta zamarznie gdy wyjdziemy na zewnątrz i co wtedy stanie się z naszą skórą?!

TO BŁĘDNE MYŚLENIE!
Ale już wyjaśniam, dlaczego nasza twarz nie zamienia się w skorupę lodową po wyjściu na zimne powietrze;)

Z fizycznego punktu widzenia jest sens w takim rozumowaniu. Woda w temperaturach poniżej zera zmienia swój stan skupienia i zamienia się w lód. A kremy nawilżające mogą zawierać nawet 80% wody (większa zawartość % H20 w kremach do cery tłustej, mniejsza w kremach do cery suchej).
Jednak nasza skóra zawiera sploty naczyń krwionośnych. Krew płynąca tymi naczyniami pełni rolę swoistego „podgrzewacza” i ogrzewa wodę zawartą w kremach nawilżających. Dodatkowo wcieranie i rozsmarowywanie kremu na twarzy pobudza krążenie i przyspiesza nabranie optymalnej temperatury preparatu. Odpowiednie mechanizmy powodują także, że temperatura powierzchni twarzy nie spada poniżej 32 stopni Celsjusza nawet w przypadku bardzo silnego mrozu.

Żeby woda zawarta w kremie mogła dostosować się do temperatury skóry najlepiej zaaplikować produkt 20-30 min. przed wyjściem z domu. Możemy także nałożyć na krem bazę pod makijaż, która stanowi dodatkowe zabezpieczenie. Sam makijaż również zwiększa ochronę przed mrozem, zwłaszcza warstwa pudru.

Jeśli nasza skóra nie reaguje nadmiernym przesuszeniem, pieczeniem, czy zaczerwienieniem i nie odczuwamy dyskomfortu przy zmianie warunków atmosferycznych, NIE MUSIMY zmieniać kremów nawilżających na kremy tłuste. 
To ważna informacja! Kremy tłuste przeważnie oparte są na olejach i emolientach, które potrafią skutecznie obciążyć wymagającą cerę mieszaną, czy tłustą. W takim przypadku lepiej pozostać przy dotychczasowej pielęgnacji;)
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku skóry suchej i bardzo suchej, która źle znosi niskie temperatury i dodatkowa ochrona w postaci gęstego, tłustego kremu jest niezwykle ważna. To samo tyczy się delikatnej skóry dzieci. W tym przypadku warstwa hydrolipidowa nie jest jeszcze prawidłowo wykształcona, a mechanizmy termoregulacji dopiero uczą się właściwego działania.  

Podsumowując:
Jeśli Twoja skóra ma się dobrze i mróz nie robi na niej większego wrażenia, trzymaj się dotychczasowej pielęgnacji. Nie rezygnuj z kremu nawilżającego ze względu na temperaturę, bo skóra poradzi sobie z ogrzaniem wody w nim zawartej.
Jeśli skóra w kontakcie z zimnem zaczyna się buntować, a Ty dodatkowo odczuwasz nieprzyjemne dolegliwości, wybierz krem tłusty lub półtłusty i zabezpiecz skórę dodatkową warstewką pudru sypkiego.

Mam nadzieję, że już nie będziecie wierzyć w mit o kremach nawilżających;) Obserwujcie skórę i spełniajcie jej wymagania.

Pozdrawiam i do następnego wpisu;)

Spodoba Ci się także

4 komentarze

  1. Ja niestety nie moge używać nawilżających kremów zimą. Skora strasznie mnie piecze i ściąga się bardzo

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, mit ten ciągle funkcjonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zależy ,z której formy. Muszą przede wszystkim być lekkie, a nie bardzo tłuste. Wartościowy wpis. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze kremuję twarz zaraz po porannej higienie, dlatego nie grozi mi wklepywanie kremu 5 minut przed wyjściem, ale moja cera i tak jest bardzo wymagająca zimą. Mam raczej suchą skórę, ale źle sprawdzają się u mnie kremy tłuste, ponieważ tak jak napisałaś, zbyt mocno obciążają. Zawsze wybieram lekkie nawilżenie, a po zimie funduję sobie zabiegi aby doprowadzić twarz do ładu. ;)
    BLACK WORN JEANS

    OdpowiedzUsuń