5 CZYNNIKÓW, które mogą pogarszać stan skóry.

by - 15:38


Niewiele osób zostało obdarzonych przez naturę gładką i promienną cerą.
W jednym z badań przeprowadzonych wśród młodych kobiet wykazano, że zaledwie 9% jego uczestniczek posiada normalny typ cery. To niewiele, prawda? Na co dzień większość z Nas boryka się z zaskórnikami, wypryskami, czy nadmiernym łojotokiem. Jest bardzo wiele czynników, które oddziałują na stan skóry. I co ważne, każdy z Nas może kompletnie inaczej reagować na te czynniki. Dlatego należy przede wszystkim obserwować stan swojej skóry i nie sugerować się w 100% opiniami innych. Zdanie np. przyjaciółki, jak również moje rady, mogą być jedynie wskazówką, a nie złotym środkiem na dany problem.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę jeśli ciągle nie możecie uporać się z nadmiernym łojotokiem (popularnie mówiąc-błyszczeniem skóry) lub wypryskami.

1. MYCIE SKÓRY WODĄ Z KRANU
Warto dokładnie przyjrzeć się, jak nasza skóra reaguje na wodę kranową. W większych miastach bardzo często mamy do czynienia z twardą wodą, która:
- po pierwsze, może nadmiernie przesuszyć skórę, ze względu na obecność soli magnezowych, wapniowych, chlorków; te związki sprzyjają także rozszerzaniu skórnych naczyń włosowatych;
ROZSZERZONE NACZYNIA WŁOSOWATE =ZACZERWIENIENIE, PIECZENIE, RUMIEŃ
- po drugie, w twardej wodzie wszystkie preparaty myjące zdecydowanie mniej się pienią, co może prowadzić do niedokładnego spłukiwania kosmetyków i sprzyja rozwojowi mikrozaskórników,
- po trzecie, obecność m.in. SOLI MAGNEZOWYCH, WAPNIOWYCH i CHLORKÓW powoduje, że taka woda podrażnia ujścia gruczołów łojowych; to z kolei prowadzi do nadmiernego łojotoku i stwarza okazję do rozwoju stanów zapalnych.

CO MOŻEMY ZROBIĆ?
Warto sprawdzić jak skóra reaguje na wodę z kranu i na jakiś czas, np. tydzień, zmienić sposób mycia twarzy stosując wodę butelkowaną lub przegotowaną zamiast kranowej. Może się okazać, że problemy z rumieniem, czy nadmierne przesuszenie i wypryski zmniejszą się dzięki temu;)

2. MYCIE SKÓRY GORĄCĄ WODĄ
Pozostając w temacie wody, chciałabym jeszcze wspomnieć o jej odpowiedniej temperaturze. Jest to czynnik, który wpływa na funkcjonowanie zarówno skóry suchej, jak i tłustej, czy mieszanej.
Używasz do mycia twarzy tylko letniej wody?
To połowa sukcesu;)
Letnia woda powoduje, że preparaty myjące lepiej się pienią i rozprowadzają na skórze. Najpierw należy stosować właśnie wodę o takiej temperaturze. Natomiast do ostatniego płukania skóry stosujemy wodę chłodną, po to, aby obkurczyć ujścia gruczołów łojowych.
Mycie skóry gorącą wodą to poważne przestępstwo;) Wysoka temperatura powoduje rozpulchnienie gruczołów łojowych, co w przypadku skóry tłustej nie jest pożądane. Dodatkowo taka woda będzie wpływać na przesuszenie skóry, dlatego każdy typ cery powinien się jej wystrzegać.


3. OSUSZANIE SKÓRY RĘCZNIKIEM
Jak często zmieniasz ręcznik, którym wycierasz twarz po umyciu? A może nie przykładasz to tego większej uwagi i robisz to, gdy Ci się przypomni?
Ręcznik do twarzy wielokrotnego użytku to częsta przyczyna problemów skórnych. Oczywiście nie chodzi o to, że używanie takiego ręcznika wywołuje trądzik, wysypki i jeszcze inne problemy. Chodzi o to, że bardzo często ręcznik wiszący sobie w łazience nie wysycha do końca. Używamy go ponownie zanim zdąży wyschnąć po wcześniejszym użyciu. Wilgotne powierzchnie (ręcznik do twarzy) i gorące powietrze w łazience to idealne miejsce dla rozwoju mikroorganizmów. Bakterie i grzyby czują się jak ryby w wodzie w takich warunkach. To dla nich takie wakacje w tropikach;) Nie przenośmy tych mikroorganizmów na naszą świeżo umytą skórę. Jeśli na twarzy występuje stan zapalny, zranienia, przerwanie ciągłości skóry, bakterie czy grzyby mają prostą drogę do zaostrzenia problemu i nadkażenia zmian. Wybierzmy papierowe ręczniki jednorazowe lub chusteczki higieniczne, które bezpośrednio po zastosowaniu trafią do kosza. Wypróbuj i zobacz, czy stan skóry się zmieni;)



4. NIEWŁAŚCIWA PIELĘGNACJA
Mówiąc o niewłaściwej pielęgnacji mam na myśli używanie produktów zawierających składniki nieodpowiednie dla danego rodzaju cery lub niewłaściwie skomponowaną pielęgnację. Cera problematyczna ma bardzo duże wymagania. Musimy dokładnie zwracać uwagę na składy produktów i unikać składników potencjalnie komedogennych (powodujących powstawanie zaskórników).
Jednymi z najczęściej kłopotliwych składników, które mogą pogorszyć stan skóry są:
- niektóre oleje: kokosowy, ze słodkich migdałów, z kiełków pszenicy, sojowy,
- glikol propylenowy (Propylene Glycol Monostearate) – powszechnie stosowany składnik nawilżający, rozpuszczalnik, promotor wchłaniania innych składników i związek wspomagający konserwowanie kosmetyków,
- SLS (Sodium Lauryl Sulfate) – jeden z najczęściej stosowanych i najtańszych detergentów, obecny w większości kosmetyków,
- ekstrakt z alg – mówi się bardzo często o tym, że algi to idealny składnik dla skóry problematycznej; niestety, w rzeczywistości sprawa z algami wygląda tak, że mają one bardzo wysoki potencjał komedogennyw skali od 0-5 (gdzie 0-brak komedogenności, 5- wysoka komedogenność) algi otrzymują zaszczytną 5,
- parafina/olej mineralny – mimo, że w skali komedogenności wypada bardzo dobrze, bo nie wykazano działania powodującego powstawanie zaskórników, to jednak bardzo często jest ona przyczyną wyprysków na skórze i watro na nią uważać jeśli mamy problem z trądzikiem; tworzy ona na powierzchni skóry film, który utrudnia wymianę gazową i swobodne odprowadzenie potu i łoju; skóra się „dusi”, a bakterie zaczynają się namnażać;
UWAGA!
Nie musimy wystrzegać się jak ognia kosmetyków z wyżej wymienionymi składnikami. Ważne jest również stężenie danego związku w produkcie. Jeśli np. glikol propylenowy znajduje się pod koniec składu, możemy przypuszczać, że jego stężenie wynosi mniej niż 5%. Wówczas taki związek nie zrobi nam krzywdy. Jeśli natomiast już na drugim miejscu widzimy potencjalnie komedogenny związek, lepiej zrezygnujmy z takiego kosmetyku, żeby uniknąć przykrej niespodzianki na skórze.

NIEWŁAŚCIWIE SKOMPONOWANA PIELĘGNACJA
W przypadku doboru odpowiednich produktów i częstości ich stosowania możemy popełnić wiele błędów.
1. Mniej znaczy więcej!
Mam tu na myśli mycie skóry i stosowanie produktów złuszczających typu peelingi. Częste mycie skóry bądź jej złuszczanie nie spowoduje, że nagle przestanie się ona błyszczeć. Wręcz przeciwnie. Zbyt często oczyszczana skóra zwiększa produkcję łoju, gdyż pozbawiona jest bariery ochronnej i próbuje wyrównać straty, zwiększając produkcję wydzielania sebum.
2. Równowaga między nawilżaniem a złuszczaniem.
Ta zasada to klucz w przypadku pielęgnacji skóry problemowej. Wiele osób wychodzi z założenia, że nie musi nawilżać skóry, bo ona i tak się przetłuszcza. Pamiętajmy, że nawilżanie, a natłuszczanie to dwa zupełnie różne pojęcia. Skóra tłusta ma pod dostatkiem własnego sebum i składników natłuszczających, więc dodatkowo jej nie natłuszczamy. Natomiast bardzo często brakuje jej nawilżenia. Skóra jest spragniona i potrzebuje uzupełnienia związków nawilżających. Tylko skórę będącą w równowadze możemy złuszczać. W przeciwnym wypadku, może ona zareagować dużym podrażnieniem i powstaniem nowych niedoskonałości.
3. Używanie tylko preparatów przeznaczonych do skóry trądzikowej.
To duży błąd. Nie twierdzę, że należy wyrzucić teraz wszystkie kosmetyki przeznaczone do walki z trądzikiem, ale należy im się dokładnie przyjrzeć. Tego typu preparaty oparte są najczęściej na alkoholu, który potrafi bardzo wysuszyć skórę. Już wiesz, co się dzieje, gdy skóra pozbawiona jest naturalnej bariery ochronnej, prawda? Lepiej zaopatrzyć się w kosmetyki oparte na naturalnych składnikach przeciwbakteryjnych, poszukać produktów o prostszym składzie lub po prostu używać ich rzadziej.


5. STOSOWANIE KWASOW/RETINOIDÓW
Bronią w walce z wypryskami bardzo często są kwasy lub retinoidy. To niewątpliwie skuteczna broń, która niestety w początkowej fazie stosowania może wywołać efekt odwrotny do zamierzonego.
Dlaczego tak się dzieje i jak długo trwa taki wysyp?
Kwasy i retinoidy to związki SILNIE DRAŻNIĄCE. Podrażnienie skóry wywołuje stan zapalny, co może prowadzić do powstawania nowych wyprysków. Działanie tych substancji polega na przyspieszeniu keratynizacji (złuszczania) naszego naskórka. Nadmiar złuszczonych komórek gromadzi się w ujściach gruczołów łojowych, wywołując stan zapalny i znów wypryski gotowe.
Taki proces nie trwa wiecznie. Skóra powoli przyzwyczaja się do tych substancji i przestaje reagować stanem zapalnym. Jeśli przetrwamy ten okres (co może trwać do 6 miesięcy), potem będzie już tylko lepiej. Najważniejsza jest cierpliwość i nie wyciskanie zmian, ponieważ mechaniczne uszkodzenie skóry pogłębia stan zapalny.
Trzeba mieć na uwadze jedną rzecz. Może się okazać, że nasza skóra zwyczajnie nie toleruje kwasów i retinoidów. Wtedy musimy wybrać inną broń do walki z niedoskonałościami. W przypadku stosowania tych związków ważna jest kontrola dermatologa, który w trudnym początkowym okresie może dodatkowo przepisać środek o działaniu przeciwzapalnym, aby ograniczyć wysyp.


To tylko kilka wskazówek, mam nadzieję przydatnych, dla skóry problematycznej. Za każdym razem będę podkreślać, że najważniejsza jest obserwacja skóry. Wprowadzajmy zmiany stopniowo. Zacznijmy najpierw od jednej rzeczy, a dopiero później testujmy kolejną. Tylko wtedy będziemy mieć szansę zaobserwowania co się faktycznie sprawdza, a co szkodzi.


Pozdrawiam i zapraszam na kolejne wpisy;) 

Spodoba Ci się także

13 komentarze

  1. Za poradą kosmetyczki zaczęłam stosować jednorazowe ręczniki papierowe do wycierania buzi po myciu i bardzo mi to pomogło :) Bardzo fajne i przydatne porady.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo pomocny wpis, wiele wyjaśnia, na wiele rzeczy uczula, czasem niewiele trzeba zmienić w nawykach, aby poprawić stan naszej skóry. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami drobna zmiana daje wielki efekt;) cierpliwie trzeba obserwować skórę i wtedy na pewno uchwycimy, co powoduje problemy;)

      Usuń
  3. Bardzo fajne porady. Akurat zaczęłam używać kwasy i moja skóra wydała na świat kilka wyprysków (mówiąc kilka mam na myśli 8-9 sztuk), więc czeka aż to minie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka sztuk nie powinno wywoływać niepokoju. Jeśli nie pojawia się rozległy stan zapalny, to znaczy, że wszystko jest w porządku i wystarczy się uzbroić w cierpliwość;)

      Usuń
  4. Bardzo cenna wiedza w pigułce u Ciebie, zaczytałam się pzdr www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba popełniam wszystkie możliwe grzechy wymienione w powyższym poście, a potem się dziwię... Przyjdzie mi zmienić nawyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do wprowadzania zmian małymi krokami. Wtedy zdziwienie może być tylko spowodowane zaobserwowaniem pozytywnych zmian;)

      Usuń
  6. Świetny wpis, zostanę z Tobą na dłużej. Warto czerpać wiedzę z wiarygodnych źródeł. Jedyne na co do tej pory nie zwracałam uwagi to temperatura wody, którą myje twarz, cenna rada dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę;) wierni czytelnicy to najlepsza nagroda za starania włożone w przygotowywanie wpisów;)

      Usuń
  7. Zgadzam się że wszystkim :)

    Magda z Feminine/blog

    OdpowiedzUsuń