KOSMETYCZNE KONTROWERSJE, czyli cała prawda o PARABENACH.

by - 13:24


Widząc w składzie kosmetyku słowo PARABEN większość z nas odłoży go na półkę i zacznie rozglądać się za czymś zdecydowanie bardziej „bezpiecznym”. Choć często nie wiemy czym dokładnie owe PARABENY są, negatywna opinia o nich dotarła już chyba do każdego zakątka świata.



Nie mam zamiaru ani nikogo przekonywać do stosowania kosmetyków zawierających parabeny, ani też zniechęcać. Celem dzisiejszego wpisu jest przekazanie Wam podstawowych informacji o tych, owianych złą sławą związkach chemicznych, żebyście sami mogli zadecydować : stosuję kosmetyki z parabenami czy nie;)

PARABENY to pochodne KWASU BENZOESOWEGO oraz najbardziej popularne KONSERWANTY nie tylko kosmetyków, ale także leków i żywności. Związki te występują naturalnie np. w truskawkach, czy zielonej herbacie, jednak w przemyśle wykorzystuje się ich syntetyczne odpowiedniki.

Powszechność ich stosowania wynika z tego, że genialnie odgrywają rolę konserwantu prawie idealnego.
Dlaczego?
- wykazują szerokie spektrum działania: niszczą zarówno grzyby, jak i bakterie,
- są skuteczne w niskich stężeniach: żeby kosmetyk był „bezpieczny” wystarczy użyć 0,2% parabenów; w przypadku nowych konserwantów jest to już 1-2%,
- dzięki nim kosmetyk może „przeżyć” 36 miesięcy (zapakowany), a po otwarciu możemy z niego korzystać przez 12 miesięcy,
- nie zmieniają działania kosmetyku – nie reagują ze składnikami aktywnymi, które są w nich zawarte,
- są jednymi z najrzadziej podrażniających konserwantów - reakcje alergiczne należą do rzadkości; oczywiście w przypadku stosowania na nieuszkodzoną skórę.

Wszystko wygląda pięknie. Skuteczne, bezpieczne, dobrze tolerowane…To co z nimi jest nie tak?

W 1998 roku wyciągnięto pewne wnioski płynące z badań przeprowadzonych na szczurach. Wykazano, że PARABENY mają słabe działanie ESTROGENOPODOBNE.
Co to oznacza?
Jeśli parabeny działają podobnie do estrogenów, to mogą pobudzać receptory, które są wrażliwe na te hormony i sprzyjać rozwojowi niektórych nowotworów ESRTOGENOZALEŻNYCH, np. raka piersi, jajników, macicy, czy jąder.

Tutaj należy dodać pewien komentarz. Owszem, parabeny mają słabe działanie estrogenopodobne, ale jest ono 100 000 x mniejsze niż działanie hormonów ludzkich.
Co ważne, kiedy już paraben znajdzie się w organizmie, ulega przemianom, które znoszą to niepożądane działanie.

Przejdźmy jednak dalej. Prawdziwe zamieszanie nastąpiło chwilkę później…

W 2000 roku dr Darbre – mammolog, przeprowadziła badania, których wyniki choć niezachowane, rozpoczęły walkę z parabenami w kosmetykach.
Co odkryła dr Darbre?
Po przebadaniu tkanek nowotworowych piersi znaleziono w nich parabeny. Doktor Darbre wywnioskowała, że skoro parabeny znalazły się w tkance piersiowej, to z pewnością przedostały się do niej z dezodorantów konserwowanych tymi związkami i przyczyniły się do rozwoju nowotworu.  
Jednak to tylko przypuszczenia…

Przypuszczenia, które spowodowały, że stosując antyperspirant boimy się raka piersi i jesteśmy przekonani, że od używania płynów do higieny intymnej możemy wywołać raka szyjki macicy.

Konsument się boi, a producenci korzystają…

„Prabenowa afera” dała producentom zielone światło. Na masową skalę zaczęto wypuszczać na rynek kosmetyki oznakowane PARABEN FREE, bez parabenów, itp.
Jedyne hasło jakie zakodowało się w głowach konsumentów jest takie, że parabeny są złe.




No dobrze, ale w takim razie jeśli nie parabeny to co?

Zaczęto konserwować kosmetyki innymi związkami. Związkami, o których wiemy niewiele. Niestety dla konsumenta istotne jest tylko, że nie są to straszne parabeny.

Oczywiście w tym miejscu wyolbrzymiam, ale warto przyjrzeć się sprawie uważniej. Watro przede wszystkim wiedzieć, że nowe konserwanty są stosowane w wyższych stężeniach, czyli mogą mieć więcej działań niepożądanych, np. częściej wywoływać reakcje alergiczne.
Nowe konserwanty nie są już testowane na zwierzętach, a co się z tym wiąże, nie można uzyskać informacji o ich toksyczności, czy kumulowaniu się w organizmie. Wiemy o nich bardzo niewiele!!!
Dodatkowo ceny kosmetyków bez parabenów są o wiele wyższe, gdyż jest to idealne źródło wzbogacania się przez producentów.

PARABENY A UCZULENIE?

Wyjaśnijmy jeszcze jedną rzecz. Kwestia działania alergizującego. Nie jest tak, że parabeny nigdy nie wywołają uczulenia. Może się tak zdarzyć. Ale jest to sytuacja podobna np. do uczulenia na cytrusy. Jedni mogą je jeść, inni nie. Wszystko jest kwestią indywidualną. Parabeny mogą działać jako alergeny kontaktowe, jednak reakcja organizmu wynika z osobniczej nadwrażliwości.
Warto pamiętać, że większe prawdopodobieństwo wystąpienia objawów niepożądanych istnieje w momencie zastosowania np. kremu z parabenami na uszkodzoną lub chorą skórę.

JAK ZNALEŹĆ PARABENY W KOSMETYKACH?
Lista parabenów stosowanych w kosmetykach jest dosyć długa. Warto jednak rozróżniać najważniejsze przykłady:
-          Methylparaben,
-          Ethylparaben,
-          Propylparaben,
-          Butylparaben,
-          Benzylparaben,  
-          Isopropylparaben.

DLACZEGO W JEDNYM KOSMETYKU JEST KILKA RÓŻNYCH PARABENÓW?

Zastosowanie w jednym preparacie mieszaniny parabenów można wyjaśnić w prosty sposób. Związki te bardzo się lubią i chętniej działają w grupie;) w mieszaninie są skuteczniejsze i wykazują SYNERGIZM działania. Oczywiście ich stężenie w kosmetyku jest ściśle kontrolowane i waha się od 0,4-0,8 %.

Podsumowując dzisiejszy wpis:
- parabeny to najbardziej powszechne i najdokładniej przebadane konserwanty,
- jak każda substancja mogą wywoływać pewne efekty niepożądane,
- rezygnując z parabenów w kosmetykach mamy do wyboru nowe konserwanty, o których nie mamy wystarczającej wiedzy i nie znamy ich długofalowego działania,
- możemy wybierać kosmetyki konserwowane naturalnymi konserwantami albo takie, które przygotujemy sobie sami, np. przy użyciu półproduktów – jednak należy pamiętać, że takie kosmetyki mają bardzo krótki termin ważności i nie możemy mieć pewności, że w środku nie rozwijają się różne mikroorganizmy; w tym przypadku musimy być bardziej czujni;)

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis troszkę otworzy Wam oczy i pomoże zbudować własną opinię na temat parabenów. Teraz, znając już podstawowe fakty możecie świadomie zdecydować, czy UŻYWAM kosmetyków z parabenami, czy OMIJAM JE SZEROKIM ŁUKIEM.

Pozdrawiam i do następnego wpisu;)
 


Spodoba Ci się także

9 komentarze

  1. Fantastyczny wpis, i bardzo pouczający. Ja stawiam bardziej na naturalne kosmetyki, ale niestety w 100% nie da się ich uniknąć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa;)U mnie również dominują produkty naturalne lub półprodukty, chociaż nie skreślam kosmetyków, które zawierają parabeny. Wszystko z umiarem. Pozdrawiam;)

      Usuń
  2. Naturalne kosmetyki już można spotkać w coraz większej ilości drogerii, na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ogromny plus! Bardzo pozytywne jest też to, że coraz więcej firm drogeryjnych zaczyna wprowadzać naturalne wyciągi i ekstrakty do swoich produktów i podąża za tą "naturalną" modą. Pozdrawiam;)

      Usuń
  3. Super artykuł, przeczytałam z dużym zaciekawieniem. Rzeczywiście za mało wiemy o parabenach, a taka wiedza jest nam bardzo potrzebna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo;) niestety często sugerujemy się tym co słyszymy m.in. w reklamach albo przeczytamy na opakowaniu kosmetyków. Jednak mam nadzieję, że coraz więcej osób natknie się na ten wpis i zobaczy jak jest naprawdę. Pozdrawiam;)

      Usuń